06/04/2026 autor: FG
W świecie, który aspiruje do bycia nowoczesnym i świadomym, wciąż potykamy się o relikty mentalności, którą najtrafniej opisuje słowo „dziadowanie”. To specyficzny rodzaj sprytu, niemal endemiczna duma z oszukania systemu, która w rzeczywistości jest zwykłym brakiem klasy. Organizując wydarzenia kulturalne, regularnie spotykamy się z tą samą postawą: „Biletu nie kupię, pójdę do lasu za płotem, też będę słyszeć”. Ktoś inny zażartuje o podkopie, ktoś inny o darmowym punkcie widokowym na pobliskim balkonie. Śmiejemy się z tego przy kawie, ale pod tymi żartami kryje się głęboki problem z rozumieniem elementarnej uczciwości, co potwierdzają najnowsze badania nad europejskim i polskim rynkiem treści.
Zjawisko, którego doświadczamy „pod płotem” lokalnych koncertów, ma swoje cyfrowe odbicie w zatrważającej skali. Według raportu Deloitte z 2023 roku, z serwisów pirackich nielegalnie dystrybuujących treści wideo w Polsce korzysta aż 7,3 mln użytkowników. To liczba porażająca – większa niż zasięgi jakiegokolwiek legalnego serwisu VOD oferowanego przez rodzimych nadawców. Choć globalnie rośnie świadomość wartości własności intelektualnej, w Polsce wciąż mamy do czynienia z „kulturą na gapę”. Średni miesięczny wydatek na pirackie treści (za dostęp do nielegalnych platform) to około 27-30 zł na użytkownika. Oznacza to, że ludzie są gotowi płacić, ale wolą zasilać portfele cyfrowych paserów niż realnych twórców.
Kradzież kultury to takie samo przewinienie jak wyniesienie towaru ze sklepu, choć w tym przypadku „towar” jest niematerialny. Problem polega na tym, że wielu z nas wciąż nie traktuje pracy artysty jako realnego wysiłku. Jak wskazuje raport EUIPO (Intellectual Property Perception 2023), aż 80% Europejczyków twierdzi, że dobrze rozumie pojęcie własności intelektualnej , a mimo to 14% przyznaje się do celowego korzystania z nielegalnych źródeł w ciągu ostatniego roku. Co gorsza, w najmłodszej grupie wiekowej (15-24 lata) ten odsetek wzrasta do 33%. To pokazuje, że wiedza o tym, czym jest prawo autorskie, wcale nie idzie w parze z jego respektowaniem. Często szukamy usprawiedliwień: że bilet jest za drogi, że artysta i tak zarobi miliony.
Tymczasem liczby nie kłamią – straty są realne i bolesne dla całej gospodarki. Raport Deloitte szacuje, że straty polskiego rynku audiowizualnego z tytułu piractwa wynoszą rocznie do 3 mld złotych. Skarb Państwa traci na tym procederze blisko 1,86 mld złotych rocznie z tytułu nieodprowadzonych podatków VAT i CIT. To pieniądze, które mogłyby sfinansować setki lokalnych domów kultury, festiwali czy stypendiów dla młodych talentów. Stanie „pod ogrodzeniem” czy oglądanie filmu na pirackiej stronie to nie jest akt buntu przeciwko systemowi – to działanie na szkodę własnej wspólnoty.
Najbardziej gorzkim wnioskiem z analiz jest profil „ciężkiego użytkownika” treści. Okazuje się, że osoby, które konsumują najwięcej kultury, najczęściej sięgają po nielegalne źródła. To paradoks – kochamy kulturę, ale nie chcemy brać odpowiedzialności za jej przetrwanie. Raport EUIPO podkreśla, że głównym motywem rezygnacji z piractwa jest dostępność legalnych treści w przystępnej cenie. Jednak tam, gdzie bilet na koncert jest dostępny, a my i tak wybieramy „las za płotem”, kończy się ekonomia, a zaczyna zwykła małostkowość.
W świecie, w którym wszystko wydaje się dostępne na jedno kliknięcie, musimy odzyskać elementarną higienę moralną. Legalna kultura to nie kwestia policyjnych nalotów, ale dojrzałości. Musimy zrozumieć, że za każdym dźwiękiem stoi człowiek – od gwiazdy na scenie, po technika od nagłośnienia, który musi utrzymać rodzinę. Jeśli jako społeczeństwo będziemy promować „spryt” zamiast uczciwości, nasze peryferie, zamiast być miejscem autentyczności i dumy, staną się siedliskiem kulturalnego pasożytnictwa. A wtedy, za kilka lat, w tym lesie za płotem usłyszymy już tylko szum drzew, bo żadna scena tam nie stanie.
Deloitte (2023): Kradzież treści wideo w internecie. Analiza wpływu zjawiska piractwa internetowego treści audiowizualnych na gospodarkę Polski. Raport przygotowany dla Stowarzyszenia Sygnał.
EUIPO (2023): European Citizens and Intellectual Property: Perception, Awareness, and Behaviour. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej.