07/04/2026   autor: W.W.



Rozdział 1. Kij w mrowisko

- Ludzie! Jeszcze będziecie żałować! – Krzyknęła babulinka w chustce stojąca po drugiej stronie ulicy naprzeciwko bramy cmentarza, do ludzi pod krzyżem.

Ci zaś spojrzeli się na nią z politowaniem, wzruszyli ramionami i kontynuowali rozmowy. Babulinka popatrzyła złowrogo na ów ludzi jeszcze przez chwilę, zarzuciła torbę z starymi zniczami na rower i prowadząc go poczęła powoli wędrować w stronę wioski.

Babulinka szła niespiesznie, prowadząc swój wysłużony rower z rdzewiejącym bagażnikiem, na którym torba z pustymi zniczami podzwaniała przy każdym nierównym kamieniu drogi. Słońce prażyło niemiłosiernie, a asfalt topniał pod stopami jak ciasto, ale ona znała tę drogę jak linie na swoich spracowanych dłoniach — każdą kapliczkę, każde drzewo i każdy próg, za którym kryły się ludzkie historie.

Przystanęła przy starym dębie, rzuciła okiem na kapliczkę z wyblakłym obrazem Matki Boskiej i westchnęła ciężko. Zdjęła z głowy chustkę, wachlując się nią przez chwilę, po czym znów naciągnęła ją szczelnie na siwe włosy. W oddali słychać było szczekanie psa i chrobot ciągnionych grabi.